Już Grecy przed posiłkami delektowali się suto zakrapianymi alkoholem zakąskami, zwanymi mezédes. Na tacy, na małych talerzach podawane były przysmaki tak różne, jak jeżowce, morskie mięczaki, czosnek, jesiotry czy potrawa z małych rybek zanurzonych w winie. Spożywanie przystawek nieobce było również starożytnym Rzymianom. Nieodłączną częścią ich trzydaniowych uczt stały się zakąski z trufli, warzyw, jajek, oliwek, kiełbas, często rozmaite sałatki, ryby, małe ptactwo, a także ser z ziołami i zapiekanki.
Przystawki mają bardzo długą tradycję również wśród Chińczyków (słynne dim sum) i Arabów. Ci ostatni do dzisiaj zajadają się mezze, od których wywodzą się tureckie meze, greckie mezédes czy czarnogórskie meza. Arabskie zakąski mogą być wyjątkowo nieskomplikowane, jak podane na niewielkich talerzach oliwki lub ser, czy też bardziej wyrafinowane – purée z bakłażana bądź hummus – tradycyjna pasta z sezamu, cieciorki, cytryny.
To najprawdopodobniej właśnie Arabowie zaszczepili na Półwyspie Iberyjskim zwyczaj spożywania zakąsek. Nazwa hiszpańskich tapas (tapa, czyli nakrycie) wywodzi się stąd, że początkowo były to plasterki szynki lub kawałki chleba, którymi przykrywano kieliszki z winem, żeby chronić ich cenną zawartość. Długą tradycję mają także portugalskie petiscos, jadane w południe oraz włoskie antipasti, pochodzące nawet z XVI wieku.
W większości kuchni narodowych zwyczaj serwowania przystawek w takiej formie, jaką znamy do dziś, ukształtował się w dziewiętnastym wieku. Jeszcze do niedawna we francuskich restauracjach częstym widokiem był wózek z przeróżnymi hors d'œuvres: anchois, sardynkami, oliwkami czy sałatkami warzywnymi.
Rosjanie ze spożywania zakusek uczynili cały, poprzedzający właściwy posiłek, ceremoniał. Podobnego znaczenia dla Szwedów nabrał smorgasbord – stół z serami, mięsami na zimno czy różnymi potrawami ze śledzi. W niedługim czasie także kuchnie innych narodów doceniły zwyczaj spożywania przystawek, który z oczekiwania na posiłek czyni prawdziwe towarzyskie wydarzenie.